Cudzoziemka czuła nieskończoną drapieżność i chłód w oczach Garetha. Co więcej, wokół nich było mnóstwo ludzi. Z jednej strony czuła się zażenowana.
Z drugiej strony wiedziała, że Gareth nie znosi sprzeciwu. Mogła tylko spuścić głowę i pośpiesznie odejść z podkulonym ogonem.
— Przepraszam, ona już poszła. Nie potrzebujemy więcej jedzenia.
Elisa oddała menu trzymane w dłoniach kelnerowi.
— Chodźmy






