W gardle mu zaschło, a w podbrzuszu poczuł narastający ucisk.
Czuł uderzenia gorąca. Choć w loży działała klimatyzacja, całe jego ciało płonęło.
W tych okolicznościach stało się jasne, że z jego drinkiem było coś nie tak.
Twarz Garetha spochmurniała. Natychmiast wyciągnął telefon i zadzwonił do Jeremy'ego.
On był w Morancie, podczas gdy Jeremy był w domu. Dzieliła ich różnica czasu.
Okazało się je






