Punkt widzenia Gideona
Przez sen wyciągnąłem rękę w stronę Avery i natrafiłem na zimną pościel.
To samo w sobie by mnie do końca nie rozbudziło. Przez cały tydzień wstawała wcześnie, wymykając się do szklarni przed śniadaniem.
Ale tym razem było inaczej. Zegar na szafce nocnej wskazywał trzecią, na wiele godzin przed tym, nim zazwyczaj się wymykała, a jej strona łóżka była już tak zimna, jakby wst






