Punkt widzenia Avery
Sześć godzin później stałam w gabinecie Gideona, wpatrując się w jego fałszywą przeznaczoną, gdy z przesadną powabnością wychodziła za drzwi. Gideon wezwał mnie w chwili, gdy tylko przebudziłam się z wczesnoporannego snu, a ja nie miałam innego wyjścia, jak tylko usłuchać jego wezwania.
Wydawało się, że ostatnio w wielu kwestiach nie miałam wyboru.
Moje serce było już zranione






