Punkt widzenia Avery
"Obudź się."
Ktoś mnie wołał. Jęknęłam z protestem. Czułam się, jakbym dopiero co zasnęła.
"Avery." – głos nie ustępował.
Powoli otworzyłam oczy i rozejrzałam się po ciemnym pokoju. Słońce jeszcze nie zaczęło wschodzić, a z każdego kąta ciągnęły się cienie.
"Tak?" zapytałam, ale nie usłyszałam odpowiedzi.
Nikogo tam nie było.
Zdezorientowana, usiadłam na łóżku i rozejrzał






