Oczy Dierdray zabłysły w mroku.
"Och, nigdy byś mnie nie skrzywdził, jestem tego pewna!" – wdzięczyła się, pochylając się w moją stronę i wypinając piersi tuż przed moją twarzą w swojej wydekoltowanej koszuli nocnej. "Jesteś taki kochany, że o tym myślisz, ale zapewniam cię, że tego pragnę..." Jej dłonie znów zaczęły błądzić po moim ciele, wślizgując się pod koszulę i muskając szerokie płaszczyzn






