Perspektywa Avery
– W porządku – powiedział Gideon. – To tylko zadrapanie.
Mówiąc to, dociskał tkaninę do boku, a materiał szybko nasiąkał krwią.
Westchnęłam ciężko, odkręcając mały słoiczek z maścią, której tej samej nocy użyłam na szyję. Na zewnątrz, pod oknem, cykały świerszcze, a gdzieś w oddali hukała sowa; poza tym w stadzie panował spokój. W łazience miałam wrażenie, jakby mój umysł krzycza






