Perspektywa Avery
„Sebastian?”
Na dźwięk mojego głosu Sebastian odwrócił się tak gwałtownie, że o mało nie spadł z kłody.
Jego oczy były szeroko otwarte i przekrwione, biegały od mojej twarzy do drzew za mną i z powrotem, a jego pierś unosiła się gwałtownie. Jasny, co najmniej kilkudniowy zarost pokrywał jego szczękę. Jego włosy, odkąd go pamiętałam zawsze gładko zaczesane do tyłu, sterczały teraz






