Podrapał się po głowie. – Cóż, ten... Sebastiana nie ma teraz, jeśli jego szukałaś.
– Gdzie jest? – zapytałam.
Szczęka Colta lekko drgnęła. – W lesie.
– Tak myślałam. Melissa mówiła mi, że spędza tam całe dnie, ale na Boginię, nie sądziłam, że jest aż tak źle. – Popatrzyłam na niego przez chwilę. – Od jak dawna to trwa?
Westchnął ciężko i opadł na krzesło za biurkiem. Podniósł kubek z kawą, powąch






