Lilah
Opada na kanapę naprzeciwko. Jego kobaltowe oczy są we mnie twardo wpatrzone. Jego wargi wyginają się w górę, jakby był z siebie rozbawiony. Rozgaszcza się, opierając splecione dłonie na swoim kutasie. Pewnego dnia zamierzałam mu go odciąć!
Wycierając łzy, obracam nogi i siadam prosto, by posłać mu wściekłe spojrzenie. – Będziesz tego żałował – mruczę, przesuwając palcami po moim nowym zna






