POKÓJ WYPEŁNIŁ DŹWIĘK stłumionych jęków, niosących rozkosz, która odbijała się od ścian, gdy Valkor rytmicznie pchał biodra w stronę Vaelith. Każdy ruch tworzył nową nutę, harmonijny dźwięk, który tylko on potrafił z niej wydobyć. Oderwał się od ich namiętnego pocałunku, by spojrzeć jej w oczy, gdy siedziała na nim okrakiem na sofie, a ciepło ich ciał mieszało się, tworząc upajający żar.
Delikatni






