– WSZYSTKO W PORZĄDKU? – Radovan położył pocieszającą dłoń na plecach Vaelith, gdy ta zgięła się w kolejnym ataku porannych mdłości. Nie była w stanie odpowiedzieć, ale zdołała lekko skinąć głową, trzymając się zlewu dla oparcia. Jej skóra była gorąca i lepka, gdy walczyła, by nie zwrócić zjedzonego właśnie śniadania. Z każdym dniem objawy ciąży tylko się nasilały, co sprawiało, że martwiła się, i






