PIĘŚĆ VALKORA zacisnęła się mocno, gdy patrzył z boku z wzrokiem utkwionym w Vaelith, gryzącą własne ramię tak długo, aż popłynęła z niego krew. Wzdrygnął się, czując napływającą falę niezadowolenia uderzającą w niego ze zdwojoną siłą; tym bardziej widząc, jak ściska ranę na tyle mocno, by krew zaczęła spływać prosto do ust Radovana. Galin, który również przyglądał się temu z boku, był wręcz zafas






