Cassius, wygłodniały i znudzony do granic możliwości, rozkładał się leniwie na swoim tronie, kiedy wyczuł Constantine'a i bez wątpienia kilka innych osób zbliżających się do ukrytego zamku.
Natychmiast zerwał się na równe nogi, opuścił zamek i ruszył w las. Jak zawsze, jego dziki, wilczy instynkt domagał się całkowitej dominacji nad umysłem i ciałem. Powinien był ją przejąć, jak to zawsze miało mi






