Genevieve zorientowała się, że stoi pośrodku opustoszałej pustyni, otoczona przez powykręcane, martwe drzewa, które zdawały się wyciągać ku niej swoje sękate palce. Powietrze było ciężkie od odoru zgnilizny, a gęste poczucie zbliżającego się nieszczęścia wisiało w przestrzeni. Od razu wiedziała, że uwięziono ją w snach.
To było coś nowego. Vivienne mówiła jej, że jej moce są niemierzalne i że powi






