Genevieve kipiała z gniewu, idąc za wilkiem Cassiusa z powrotem do ukrytego zamku. Każdy krok wydawał się trwać wieczność, a jej frustracja i uraza wrzały tuż pod powierzchnią. Miała ochotę krzyczeć, wyładować się na Cassiusie za jego lekkomyślne zachowanie, ale wiedziała, że to daremne. Cassius był w wilczej postaci i jej słowa zostałyby zignorowane.
Gdy weszli do sali tronowej, wściekłość Genevi






