LUCAN.
Kule ognia uderzyły we mnie z ogromną siłą. Nie zdążyłem dojść do siebie po ataku Zeldy, a te ostatnie ciosy zdruzgotały mnie doszczętnie. Przegrywałem tę bitwę.
To już wystarczy.
Widok Patrei, która dwukrotnie niemal zginęła, wystarczył, bym zrozumiał, że nigdy nie pokonam Luciana. Aura Luciany nie zmieniała się, a nie mogłem jej zmusić do niczego więcej. Nigdy w pełni nie zaakceptowała sw






