ASHER STEELE.
Gdy dotarliśmy do rezydencji watahy Silver Crest, Blade poprosił o godzinę lub dwie dla siebie. Pozwoliłem mu odejść. Prawdopodobnie chciał zmyć z siebie krew i brud.
Odmawiał rozmowy z kimkolwiek i choć go rozumiałem, oczekiwałem, że zachowa się jak Alfa, on jednak znów pozwalał, by rządziły nim emocje.
– Pozwól mu na żałobę – głos Luce wyrwał mnie z rozmyślań. Jej miękka dłoń gładz






