LUCAN.
"Będę cicho, nie będę nawet oddychać." Nie mogłem powstrzymać uśmiechu, który przemknął mi przez twarz. Nie potrafiłem zliczyć, ile razy uśmiechnąłem się tej nocy, a moja szczęka już zaczynała boleć.
Nie uśmiechałem się od dekady, a może i stulecia, ale dzisiejszej nocy zaliczyłem prawdziwą lawinę.
"A gdzie się zatrzymasz, kiedy będę spać? Wiem, że ty nie sypiasz, Lucan, i to będzie zbyt






