LUCAN.
"Nie zamierzasz mi odpowiedzieć?" – zapytała Luce marszcząc brwi, stając tuż obok fotela jej partnera, podczas gdy ja rozwalałem się wygodnie na kanapie w ich biurze.
Dwa dni po tym, jak opuściłem ich dom, znów byłem z powrotem.
"Przyszedłem tu tylko po to, by odwiedzić Luthera, a nie brać udział w przesłuchaniu." Syknąłem, wyraźnie zirytowany tym, że zmuszony byłem patrzeć na nich zamia






