LUCAN.
„Dzień dobry” — Patrea pierwsza mnie przywitała, a ja natychmiast wstałem. Wziąłem kubki z jej rąk i postawiłem je na stole.
Kawa. Jedna czarna, druga z mlekiem.
Odjąłem jej krzesło, a ona natychmiast usiadła z szerokim uśmiechem na twarzy, ale w jej oczach czaiło się rozbawienie. „Więc co nowego w wiadomościach?”
„Hmmm…” Mój wzrok padł na gazetę, którą położyłem na stole, i wyłapałem pierw






