LUCAN.
Trzymałem Patreę w ramionach przez bardzo długi czas. Żadne z nas się nie odzywało, po prostu trzymaliśmy się w objęciach. Miałem nadzieję, że to wystarczy, bo nie miałem pojęcia, jak ją pocieszyć.
Jak mogłem to zrobić, skoro mój ojciec był przyczyną każdego jej cierpienia i każdego mrocznego wspomnienia?
"Muszę się ruszyć, bo spóźnię się do pracy." Odezwała się cichym głosem, po czym za






