LUCAN.
Patrea kwiliła w moje usta, gdy całowałem ją zachłannie, po czym moja dłoń wystrzeliła i klapnęła ją w tyłek. Dźwięk rozniósł się wokół nas wraz z jej skowytem, co sprawiło, że mój kutas stał się jeszcze twardszy.
Mocno trzymała się regałów za sobą, z ciałem lekko wygiętym w łuk, podczas gdy ja przyciskałem do niej swój nabrzmiały przód.
Już nie wzdrygała się na czucie mojej erekcji. Zamias






