PATREA.
„Adora?” – zapytałam, gdy łzy w końcu spłynęły mi po twarzy dokładnie w momencie, gdy postać wyszła na światło, ukazując dziewczynę, za którą tak bardzo tęskniłam.
Wciąż wyglądała tak samo, jak wtedy, gdy widziałam ją po raz ostatni i mimo łez, które lada chwila mogły wypłynąć z jej oczu, wydawała się szczęśliwsza.
„Czy ja nie żyję? Dlaczego cię widzę? Gdzie jesteśmy?” – pytałam.
„Jesteśmy






