PATREA.
– Lucan? – zawołałam go ponownie, a w moim głosie zaczęła pobrzmiewać panika.
– Tutaj. – Pojawił się obok mnie, gdy z góry spadło ciało i z głośnym łomotem uderzyło o ziemię.
Ciało Arturosa było całkowicie zdeformowane i brakowało mu głowy. Ta jednak runęła w dół kilka sekund później, roztrzaskując się o ziemię, a jego mózg i krew ochlapały demony stojące w pobliżu.
Moja głowa odskoczy






