Elizabeth
– Jesteś gotowa do wyjścia? – uśmiechnęłam się do niej. Zamknęła książkę i przechyliła głowę.
– Jak? Jest tu tylu strażników!
– Nie martw się, znam kilka sztuczek, po prostu rób to, co mówię – puściłam do niej oko, a ona uśmiechnęła się promiennie. Rany, jaka to była śliczna dziewczyna.
Powoli otworzyłam drzwi sypialni, a Iris podążała tuż za mną.
Gdy tylko wyszłam z pokoju, rzuciło






