Wkrótce.
Jay szybko i z niepokojem wrócił do boku Angeline ze szklanką wody w jednej dłoni i blistrem tabletek w drugiej.
– Te leki są dobre na trawienie, weź je! – Jego urocza twarz była kamienna, a jego cera wyglądała okropnie.
Po zażyciu lekarstwa Angeline spojrzała na nieco zaniepokojoną twarz Jaya i zaśmiała się.
– Martwisz się o mnie, bracie Benie?
Brzmiała niezwykle naturalnie, nazywając go






