Zane potrafił wyobrazić sobie gest Sonii po drugiej stronie słuchawki, mimo że go nie widział. „Przyjmuję gratulacje”, powiedział wesoło i dodał: „I nie martw się, jeśli dostanę awans, po powrocie będę twoim wsparciem”.
Uderzył się w pierś z głuchym odgłosem.
Sonia usłyszała to wyraźnie przez telefon i jej serce zadrżało. „Tylko nie złam sobie mostka, człowieku”.
„Dziękuję!” odpowiedziała szybko,






