Grayson spojrzał na Sonię dopiero wtedy, gdy usłyszał jej słowa. Zerknął na stojącą przed nim filiżankę, ale po chwili zmarszczył brwi, przyglądając się naparowi. „Co to za herbata?” – zapytał.
„Proszę się nie martwić, panie Lore. Nie zaserwowałabym panu żadnej herbaty premium. To zwykła zielona herbata”. Sonia założyła nogę na nogę i uśmiechnęła się.
Słysząc to, Grayson przybrał ponury wyraz twar






