„Nic nie widziałem!” – odparł Toby przez lekko rozchylone usta, ale jego oczy ani drgnęły, wciąż wpatrzone w jej miękkość.
Sonia poczuła, jak krew się w niej gotuje.
Bezwstydny draniu! To dlaczego nie odwracasz wzroku?!
Nie tylko nie odwracasz oczu, ale gapisz się na mnie bez opamiętania! I pal licho samo patrzenie, ale ty kłamiesz w żywe oczy, patrząc mi prosto w twarz! Kim jesteś, jeśli nie bezw






