„Doprawdy?” Toby przez chwilę intensywnie studiował wyraz twarzy Rose. Miał przeczucie, że nie mówi mu całej prawdy i coś przed nim ukrywa.
Nie zamierzał jej jednak zmuszać do mówienia, jeśli nie miała na to ochoty, dopóki jego macocha nie nachodziła posiadłości w sprawach dotyczących jego i Sonii.
„A właśnie, Sonny”. Przypominając sobie o czymś nagle, Rose odwróciła głowę i spojrzała na Sonię.
So






