Widząc jednak, jak bardzo Sophia była szczęśliwa, Sonia postanowiła zachować milczenie. „Dobrze, tym razem przypiszę zasługę Toby’emu”, pomyślała.
— Ach, racja, kochanie, skoro wyglądasz tak olśniewająco, nie możemy tego zachować tylko dla siebie. Ktoś, kto naprawdę doceni twoją urodę, wciąż czeka na zewnątrz. Chodź, pójdźmy tam i pokażmy cię prezesowi Fullerowi. — Mówiąc to, Sophia z ekscytacją p






