— Haha... — Zachary roześmiał się na jej uwagę. — Dobrze już, nie będę cię dręczyć. Pospiesz się i zjedz coś teraz, zgoda?
— Tak, ugotuję dziś kolację i będę czekać na twój powrót — szepnęła Charlotte.
— Cudownie! — Jego serce przepełniła radość.
Wszystko, o czym marzył w te dni, to widok całej rodziny zbierającej się przy posiłkach, wspierającej się i troszczącej o siebie nawzajem.
Po odłożeniu s






