Kael
— Coś jest nie tak.
Słowa opuściły moje usta, zanim zdążyłem zdać sobie sprawę, że je wypowiedziałem. Noc była zbyt spokojna. Zbyt ostra. Rodzaj ciszy, na który się nie zasłużyło.
Elie poszła spać kilka godzin temu, ale wciąż czułem ciężar jej milczenia napierający na mnie. Wcześniej zbyła mój niepokój, upierając się, że wszystko w porządku, a list po prostu wyprowadził ją z równowagi – ale w






