Elie
— Robisz to źle! — krzyknęła Vada przez całe pole.
Stojący przed nią chłopak wzdrygnął się tak mocno, że jego własny podmuch powietrza uderzył go w twarz. Zakaszlał, zachwiał się i niemal potknął o własne nogi.
— Twojej mocy nie obchodzi, czy masz alergię! — warknęła, a jej warkocz częściowo się rozplótł, podczas gdy reszta kręgu starała się nie wybuchnąć śmiechem.
Stłumiłam uśmiech, stojąc o






