Elie
— Ktoś jest u bram — powiedziała Vada, wpadając bez tchu do sali treningowej. — A Valerius odchodzi od zmysłów.
Otarłam wierzchem dłoni czoło, zbierając pot, zanim dotarł do oczu. W pomieszczeniu wciąż unosił się zapach żelaza i cedru, pozostałość po treningu szermierczym. Kael, Jaxon, Zhara i ja wymieniliśmy spojrzenia, które nie wymagały słów.
Nikt bowiem nie przychodził już pod bramy Akade






