*Kael*
Las znów ucichł. Zbyt mocno.
Przestałem ufać ciszy — nigdy nie oznaczała bezpieczeństwa, a jedynie to, co następuje po katastrofie.
Popiół unosił się nisko w porannej mgle, osiadając na poszyciu niczym blady całun. Pierwszy obóz Sanguinarii, który znaleźliśmy, był spalony nie do poznania. Z drugiego wciąż unosił się dym. Trzeci wyglądał tak, jakby ktoś podłożył ogień od środka.
— Trzy w jed






