Elie
Kiedy otworzyłam oczy, świat był cichy.
Nie była to pusta cisza, która nastaje po bitwie czy stracie, ale coś innego. Rodzaj ciszy, która oddycha. Taka, która istnieje tylko wtedy, gdy wszystko w tobie w końcu przestaje walczyć.
Krąg Równonocy zniknął, zastąpiony miękkim mruczeniem ognia w starej chacie Valeriusa. Leżałam na łóżku przy oknie, z zasłonami odsuniętymi na tyle, by światło księży






