Kael
Pierwsza strzała uderzyła, zanim róg przestał brzmieć.
Wbiła się w północny mur, drżąc, a jej stalowy grot syczał cicho alchemią Sanguinarii. Kolejne tuziny poszły w jej ślady, uderzając w kamień, krusząc szkło i rozświetlając powietrze smugami zielonego dymu. Padłem za barykadę i wrzasnąłem: – Tarcze w górę!
Dziedziniec eksplodował ruchem. Wilki zmieniały formę w biegu, zbroje szczękały, a o






