Elie
Przed świtem powietrze uległo zmianie.
W Akademii zawsze panował pewien gwar – odgłos kroków, rozmów, szczęk treningowych ostrzy – ale tego ranka dźwięk był inny. To nie było życie. To było przygotowanie. Rodzaj dźwięku, jaki wydaje świat, zanim coś pęknie.
Z placów treningowych, gdzie w kuźniach huczał ogień, unosiły się kłęby dymu, pokrywając niebo cienką pomarańczową mgiełką, która przenik






