Sebastian
Próbuję ponownie skontaktować się z Alfą Thomasem i Soyerem, ale żaden nie odpowiada. Poddając się, warczę, wjeżdżając przez ogromne żelazne bramy siedziby Rady. – Jest tutaj; czuję ją – mówi mi Kael. Kiwam głową, bo ja też czuję, że jest blisko.
Mój żołądek zaciska się w supeł, gdy parkuję obok jej samochodu. Wpatruję się w ogromny budynek Rady. Noc jest mglista i mroczna, rozświetlana






