Huk wystrzału rozdarł lodowate powietrze w pokoju.
Elise, osłupiała do szpiku kości, patrzyła, jak wzdryga się, gdy kula przeszywa jego wnętrzności z przyłożenia. Jęknął, czując metal przebijający ciało. Jego przymknięte oczy były w nią utkwione, błyszcząc uwielbieniem i tęsknotą. Lśniła w nich także agonia, a powodem nie był potworny ból szarpiący jego trzewia, lecz wszystkie nadzieje, które w te






