– Aaa!
Lorraine z głośnym krzykiem upadła na kolana, lądując na lodowatej posadzce.
– Zapamiętaj to sobie: nie masz prawa tu przebywać. Jeśli jeszcze kiedyś postawisz tu stopę, nie okażę ci litości.
Lodowaty głos Zachary'ego zabrzmiał głośno, w następnej sekundzie uderzając w nią niczym mroźny wiatr.
Trzask!
Drzwi zostały zatrzaśnięte z impetem.
Lorraine wpatrywała się oszołomiona w drżące drzwi.






