Nie dlatego, że motocykl przejechał po jej ręce. Niespodziewanie uścisk niczym z żelaza zacisnął się na jej ramieniu. Następnie jakaś potężna siła pociągnęła ją w bok.
W międzyczasie motocykl otarł się o jej pierś i pomknął przed siebie z piskiem opon.
– O mój Boże! Jak to mnie przestraszyło...
Sotiria odetchnęła z wielką ulgą, patrząc, jak motocykl oddala się coraz bardziej. Wtedy przypomniała so






