— Nie. Nie znam jej. Ale inna osoba również powiedziała, że wyglądam jak ona. Dlatego pomyślałam, że osoba, o której mówisz, to też musi być ona.
Oczy Sotirii rozbłysły.
Tą „inną osobą”, o której wspomniała, był Zachary.
Za każdym razem, gdy o nim myślała, jej serce kłuło, jakby straciła coś niezwykle cennego.
— Ha, ha. — Sotiria uśmiechnęła się z przymusem. Duma nie pozwalała jej okazać smutku.
—






