Sotiria wydęła wargi i zapytała: — Powinieneś przynajmniej powiedzieć mi, jak się nazywasz, żebym mogła ci się później odwdzięczyć.
Mężczyzna zatrzymał się, a w jego promiennych, błękitnawych oczach błysnęła duma. — To ciekawe. Czy naprawdę są na tym świecie ludzie, którzy nie znają mojego nazwiska?
— Co? — Sotiria nie mogła powstrzymać śmiechu. — Choć jesteś przystojny, nie masz nazwiska wypisane






