NIHILUS
Strzepnąłem popiół z papierosa nad otwartymi ustami trupa, pozwalając mu opadać do środka. Pasowało. Gdyby wciąż tliło się w nim tętno, poczułby jego pocałunek. Szkoda, że tak nie było.
Zaciągnąłem się ostatni raz, czując smak metalu i nocy, po czym pozwoliłem niedopałkowi upaść i zgasnąć na marmurze.
Za moimi plecami padł strzał.
„On już nie żył, Kyrena”, powiedział Malthus, nie siląc się






