Otworzył pudełko, spojrzał na pierścionek i zachichotał. Drań miał czarujący uśmiech. Nie lubiłam go tylko dlatego, że używał go głównie wtedy, gdy miał psotne plany.
Dotykając w zamyśleniu szczęki, wymruczał: – Skoro nalegasz.
Po czym uklęknął na jedno kolano.
Moje serce zdawało się opadać wraz z nim. Chryste, kiedy powietrze stało się tak gorące?
Wyjął pierścionek, trzymając go w górze i nie spu






