POV Trzeciej Osoby
Brock przekładał pościel w dłoniach, próbując wyjrzeć spod naręcza rzeczy, by złapać za klamkę. — Gdzie jesteś?... Mam cię! — powiedział, przekręcając gałkę i popychając drzwi.
— Dzięki Bogu, że mają tu taki zapas poduszek! — mruknął Brock, zastanawiając się, czy Sammy zdawał sobie sprawę, że nie powinien wysyłać poduszek do pralni razem z poszewkami.
Brock rzucił pościel na kan






