Perspektywa Shiloha
Gwałtownie siadam na łóżku, chwytając powietrze, i rozglądam się gorączkowo dookoła. Patrzę w prawo i widzę go leżącego obok. Szybko odrzucam kołdrę i zaczynam sprawdzać jego klatkę piersiową i brzuch. Moje dłonie przebiegają po jego skórze, a łzy płyną mi po twarzy.
Gdy widzę, że rany tam nie ma, opadam twarzą na jego pierś i wybucham płaczem.
— Wszystko w porządku, kochanie,






